VOD Ogłoszenia Pogoda Gry Konsole Strona startowa MeteoBlog Pliki Forum Hosting Programy Hosting plików Ipla Film

  

 Woda znów zaczęła podchodzić pod domy
 
  Ulewy, podtopienia
i ewakuacje ludności


W wyniku ulew w różnych regionach doszło do podtopień. Rzeki zaczęły wzbierać. Konieczne okazały się ewakuacje. Poniżej relacja na żywo...

RELACJA NA ŻYWO
 

Układy baryczne: W czwartek nad Europą
będą zalegać mokre niże. Jeden z nich o imieniu Tina znajdzie się nad Bałtykiem. Tylko część wschodnia i południowo-zachodnia kontynentu pozostanie pod wpływem pogodnych wyżów. Do Polski będzie płynąć ciepłe i wilgotne powietrze polarnomorskie
.
Ciśnienie: W
czwartek wyniesie w Polsce
od 1002 hPa na północy do 1012 hPa
na południu i będzie wolno wzrastać.
Odczucie termiczne: Na ogół ciepło, w strefie przelotnych opadów będzie chłodniej.
Indeks UV: Przeważnie średni, 4-5 na 8. Czas bezpiecznego opalania: 1,5 godziny.

Warunki biometeo: Z powodu deszczu na ogół niekorzystne, co objawi się sennością, problemami z koncentracją, rozdrażnieniem, bólem głowy i spowolnieniem reakcji, co groźne jest głównie dla kierowców. Na zachodzie kraju warunki będą obojętne.
Ozon: Wszędzie stężenie będzie niskie.
Pył zawieszony: Pozostaje stężenie niskie.


.
  Nowy Jork, USA

Kamera pokazuje widok     na okolice południowego Manhattanu...
widok
Zobacz także serwis z setkami kamer z wielu ciekawych miejsc Nowego Jorku... zobacz
 

 
  W czwartek: Stopniowo słabnące opady. Nadal jednak podtopione i zabłocone szlaki. Poziom rzek górskich dość wysoki.

Zagrożenie lawinowe:           Pogoda:
 
Tatry   Deszcz, 10°C
Beskidy   Deszcz, 10°C
Sudety   Deszcz, 10°C
                       

Pokrywa śnieżna (cm):

Tatry: Zakopane - 0, Kasprowy Wierch - 0, Bukowina Tatrzańska - 0, Kościelisko - 0, Hala Gąsienicowa - 0, Morskie Oko - 0, Dolina 5 Stawów - 0, Polana Chochołowska - 0, Poronin - 0. Beskidy: Klimczok - 0, Szczyrk - 0, Krynica - 0, Babia Góra - 0. Sudety: Śnieżka - 0, Śnieżnik - 0,
Karpacz - 0, Szrenica - 0
, Szklarska - 0. Bieszczady: Cisna - 0, Wetlina - 0. GOPR

  Wielkie wydarzenia, które zapisały się na kartach historii meteorologii na całym świecie. Codziennie nowe wypisy z kronik.
29.07.1916 - Ontario, Kanada:
Piorun wywołuje pożar lasu w wyniku czego w miasteczkach Cochrane i Matheson, w północno-wschodniej części prowincji Ontario, w płomieniach giną 233 osoby.
29.07.1921 - Prószków, Opolskie:
Na oficjalnej stacji meteorologicznej znajdującej się obok Królewskiego Zakładu Kształcenia w Zakresie Sadownictwa i Warzywnictwa, notowana jest najwyższa temperatura w historii polskiej meteorologii, 40,2 stopnia. Rekord utrzymuje się do dziś.


 
  Sonda pogodowa:

Jak często w przyszłości będą się pojawiać
w Polsce powodzie?

 Coraz to częściej
 Podobnie jak teraz
 Coraz to rzadziej
   
   Archiwum sondy

  Encyklopedia zawierająca opisy wszystkich zjawisk pogodowych a także przyrządów służących do ich precyzyjnych pomiarów.
Kwaśne deszcze: Chociaż pierwszy raz słyszeliśmy o nich podczas gwałtownego rozwoju gospodarczego w Europie w latach 80. ubiegłego wieku, to jednak mimo działań zapobiegawczych nadal stanowią poważny problem, który wciąż narasta...


W Polsce skutki występowania kwaśnych deszczy najlepiej widoczne są przede wszystkim w Sudetach. Hektary drzew stoją tam ogołocone z liści. Już z odległości kilku kilometrów można dostrzec dziury wśród drzew porastających górskie stoki. Te cmentarzyska to efekt działalności człowieka w miastach, najczęściej położonych u samych stóp degradowanych gór. Z biegiem lat obszarów dotkniętych kwaśnymi deszczami przybywa i prognozuje się, że za kilkanaście lat ponad połowa lasów może zniknąć w samych tylko Karkonoszach. Kwaśne deszcze powstają głównie na skutek emisji siarki i azotu. Związki chemiczne łączą się z kropelkami wody zawartymi w atmosferze, zarówno w postaci deszczu, jak i mgły. Następnie zaczynają opadać na drzewa i powierzchnię ziemi, powodując ich degradację. Przeniknięcie skażonych kropelek do gleby może zanieczyszczać ujęcia wody pitnej, zmieniać odczyn pH ziemi i czynić ją niezdatną do uprawy, uszkadzać liście i igiełki na drzewach. Rośliny nie mogą pobierać substancji odżywczych ze skażonej gleby, co powoduje ich obumieranie i osłabienie ochrony przed szkodnikami. To z kolei powoduje wylesianie i dalszą degradację gleby, mającej coraz większe problemy z pochłanianiem wody. Może wówczas dochodzić do bardzo niebezpiecznych obsunięć ziemi. W Sudetach, które często są pogrążone we mgle występowanie kwaśnych deszczy jest szczególnie intensywne. Ma to w znacznej mierze związek z emisjami siarki przez zakłady przemysłowe w Czechach, które w ciągu zaledwie 20-30 ostatnich lat straciły w Sudetach niemal wszystkie swoje obszary leśne. Straty próbuje się ograniczać sadzeniem młodych drzew, ale proces degradacji lasów jest szybszy niż wzrastanie młodników. Źródło: www.twojapogoda.pl

INFO: Więcej artykułów z tego działu

  Historia pełna jest nie do końca wyjaśnionych zjawisk. Nasze śledztwo ujawni prawdziwe oblicze tego, co stało się w rzeczywistości.
Gradobicie w Indiach: Kolejnego niezwykle gorącego popołudnia, 30 kwietnia 1888 roku, w indyjskim stanie Uttar Pradeś, na niebie można było dostrzec pierwsze symptomy zmiany pogody. Były nim rozbudowujące się na oczach pracujących...
 
w polu mieszkańców chmury burzowe, które z każdą minutą stawały się coraz bardziej złowieszcze. Nikt jednak nie spodziewał się niczego więcej, jak ulewnego deszczu i błyskawic, które mogłyby przynieść choć trochę wytchnienia od lejącego się z nieba żaru. W pewnym momencie olbrzymia granatowa chmura zakryła słońce i zaczęło się gwałtownie ochładzać. Rolnicy wciąż zwlekali z powrotem do swych domostw. Wtedy stało się najgorsze. Pojawił się wał chmurowy, który najpierw przyniósł gwałtowny podmuch, a następnie zesłał ulewny deszcz z gigantycznym gradem wielkości pomarańczy. Kule przebijały dachy domów, zbijały szyby w oknach, połamały drzewa w sadach i zrujnowały uprawy na polach. Grad spadał ludziom na głowy powodując bardzo ciężkie obrażenia. Swoje poczynił też huraganowy wiatr, który obracał domy z ruinę. Na skutek nawałnicy w wiosce Moradabad śmierć poniosło 230 osób i tysiące zwierząt hodowlanych. Kolejne 16 osób zginęło w pobliskiej wiosce Bareilly. W wielu miejscach leżała aż pół metrowa warstwa gradu. Dzisiaj możemy tylko żałować, że Indusi nie dysponowali systemem wczesnego ostrzegania, który z pewnością uratowałby wiele ludzkich istnień. Jednak pod koniec dziewiętnastego wieku takich systemów nie posiadał żaden kraj na świecie, a ludzie musieli polegać jedynie na swym przeczuciu. Źródło: www.twojapogoda.pl

INFO: Więcej artykułów z tego działu

  Wyprawy w najciekawsze
i najbardziej nie poznane regiony świata. Każde miejsce szczegółowo prześwietlimy pogodowo.
Terytoria Północno-Zachodnie: Mało kto wie, że to nie Singapur, Luksemburg czy też Emiraty Arabskie są najbogatszym miejscem na świecie. Są nim północno-zachodnie regiony Kanady, które jednocześnie są jednym z najsłabiej zaludnionych zakątków...


naszej planety. Na bardzo surowych wybrzeżach Oceanu Arktycznego mieszkają przede wszystkim Indianie posługujący się oficjalnie aż siedmioma językami. Jeszcze nie tak dawno byli oni jednymi mieszkańcami tej lodowej krainy, ale z czasem zaczęli napływać poszukiwacze złota, diamentów i wreszcie gazu ziemnego. Obecnie region obfituje w niewielkie osady w których wszyscy mieszkańcy trudnią się wydobyciem. Muszą oni stawiać czoła bardzo niesprzyjającym zjawiskom atmosferycznym. Na tej jałowej subpolarnej pustyni przez większą część roku leży śnieg i trzyma solidny mróz, nie rzadko w samym środku zimy sięgający minus 60 stopni. Podczas krótkiego polarnego lata, które panuje zaledwie przez 3-4 miesiące, temperatura przechodzi na wartości dodatnie, ale niemal nigdy nie przekracza 10-15 stopni. To nie jest ziemia dla wszystkich źle znoszących zmienną pogodę. Niezahartowanym bardzo łatwo jest popaść w depresję, a wydostać się z osad wydobywczych jest bardzo trudno, bo zawieje i zamiecie śnieżne całymi tygodniami uniemożliwiają starty i lądowania samolotów, będących jednym środkiem transportu. Jednak jak to zwykle bywa, nawet w najbardziej bezludnych regionach naszej planety, tak i na północnym zachodzie Kanady, są miasta z wysokimi budynkami. W tym przypadku jest to Yellowknife zamieszkiwane przez prawie 20 tysięcy ludzi. Położone jest ono nad brzegiem Wielkiego Jeziora Niewolniczego. Rzadko kiedy przybywają tam turyści, ale gdy się już pojawią, to nie mogą sobie odmówić wędkowania. Świeże ryby szybko trafiają do lokalnych smażalni, gdzie można zachwycać się ich wyjątkowym smakiem. Podróż do Yellowknife szczególnie polecamy między majem a wrześniem, kiedy jest najcieplej, a dzień jest najdłuższy. Miasto położone jest na szerokości geograficznej południowej Grenlandii i środkowej Skandynawii. Pod koniec czerwca można więc liczyć nawet na ponad 21 słonecznych godzin na dobę. Źródło: www.twojapogoda.pl

INFO: Więcej artykułów z tego działu

  Ludzie, którzy stali się ikonami meteorologii. Wybitni badacze i odkrywcy niegdyś i dziś całkowicie zmieniają nasze życie.
Wilson Bentley: Ten amerykański farmer w wieku 19 lat jako pierwszy człowiek poznał strukturę płatków śniegu i to w bardzo nietypowy sposób. Pod koniec dziewiętnastego wieku na swojej farmie w stanie Vermont zaczął na wielką skalę...


fotografować śnieżynki. Bentley, aby wykonać swoje nowatorskie fotografie, połączył kamerę z mikroskopem. Dzięki temu mógł zbliżyć pojedynczy płatek śniegu i uwiecznić wszystkie jego szczegóły. Aby spotęgować jakość zdjęcia Bentley na fotografowanej powierzchni położył kroplę ropy na którą następnie opadł płatek śniegu. Wówczas biel kryształu była bardziej intensywna. Chociaż dzisiaj możemy powiedzieć, że to dość prymitywna metoda, która nieco zakłóciła widoczność płatka śniegu, to jednak ponad 100 lat temu Bentley nie dysponował żadnymi innymi przyrządami, które dzisiaj są w zasięgu każdego z nas. Bentley szybko został okrzyknięty "Panem Śnieżynką", ale przez dziesiątki lat jego odkrycie uważano za coś zupełnie niegodnego uwagi. Dzisiaj wiemy, że to, co wówczas ukazał światu, zmieniło tok myślenia dwudziestowiecznych naukowców. W 1925 roku Bentley wypowiedział smutne słowa: "Pod mikroskopem odkryłem, że śnieg jest niezwykle piękny. Szkoda, że tego piękna nie dostrzegają i nie doceniają inni". Po wykonaniu aż 5 tysięcy fotografii Bentley dokonał kolejnego historycznego odkrycia, na podstawie którego powstały słynne powiedzenia. Okazało się, że każdy sześcioramienny płatek jest inny i nigdy się nie powtarza. Bentley dokładnie przeanalizował tysiące zdjęć i stwierdził: "Każdy kryształ jest arcydziełem konstrukcyjnym i w dodatku nigdy się nie powtarza. Gdy płatek śniegu się roztapia, piękno i mistrzostwo wykonania zostają trwale utracone". Źródło: www.twojapogoda.pl

INFO: Więcej artykułów z tego działu

  Najciekawszy artykuł jaki pojawił się na stronach portalu w ciągu ostatniego miesiąca i który wywołał największe poruszenie.
Zapora straszy katastrofą: O Elektrowni Wodnej we Włocławku znów zaczęło być głośno po ostatnich podtopieniach, które nawiedziły północno-zachodnią część woj. mazowieckiego i południowo-wschodnią część woj. kujawsko-pomorskiego. Obiekt, który...


od lat pozostał nieremontowany nadal straszy mieszkańców, zwłaszcza, że najnowsze badania wykazują, że większa powódź na Wiśle mogłaby doprowadzić do katastrofy na olbrzymią skalę. Elektrownia została wybudowana pod koniec lat 60. ubiegłego wieku i miała być tylko jedną z siedmiu w dolnym biegu Wisły między Wyszogrodem a Tczewem. Jeszcze 50 lat temu wydawało się, że elektrownie wodne to przyszłość przemysłu energetycznego, ale kolejne lata zrewidowały tą wizję. Przedsięwzięcie okazało się niezwykle kosztowne i bardzo szybko zabrakło funduszy na jego kontynuowanie. Powstała na Wiśle zapora miała utworzyć kaskadę i zasilać w energię część naszego kraju, ale zapotrzebowanie na prąd rosło tak szybko, że jedna elektrownia przestała wystarczać. Zaczęto więc inwestować w elektrownie węglowe, które w czasach obecnych również stają się coraz mniej wydajne, co zmusza władze do sięgnięcia po plany budowy elektrowni atomowej. Elektrownia wodna we Włocławku przestała interesować kogokolwiek i zaczęła popadać w ruinę. Przeprowadzone przez naukowców oględziny wykazały, że bez budowy dolnych stopni kaskady zapora może nie przetrwać kolejnych lat. Samo pęknięcie zapory nie byłoby takim dramatem, co wlanie się do Wisły, a następnie do Bałtyku, niezwykle groźnych zanieczyszczeń, które znajdują się obecnie na dnie zbiornika. Spoczywa tam aż 40 milionów metrów sześciennych odpadów, głównie przemysłowych. Co zrobić z takim wysypiskiem rtęci i ołowiu? Tego nie wiadomo, a bagatelizowanie i przekazywanie problemu kolejnym rządom to bardzo niebezpieczne postępowanie. Przeciwni rozbudowie kolejnych elektrowni i zapór są ekolodzy, według których w żadnych kraju rozwiniętym nie buduje się takich obiektów na rzekach biegnących przez niziny. Sztuczne regulowanie rzeki może doprowadzić do katastrofy ekologicznej, która dotknęłaby między innymi ptactwo wodne u ujścia Wisły do Morza Bałtyckiego. Kroki podejmowane przez władze muszą więc być ostrożne. Z jednej strony nie można nie wykorzystać istniejącej już elektrowni wodnej i pozwolić by popadała w ruinę, a z drugiej strony trzeba mieć wgląd na znaczące skutki ingerowania w jedną z ostatnich dzikich rzek na kontynencie. Źródło: www.twojapogoda.pl

  Zjawiska pogodowe oraz przyrodnicze zawarte w cytatach słynnych i mniej znanych światowych polityków i ludzi nauki.
Piotr Tryjanowski: Z cieplejszego klimatu w Polsce na pewno nie będą cieszyć się właściciele wyciągów narciarskich, zadowolone będą natomiast osoby, które uprawiają winogrona. Cieplejszy Bałtyk pewnie nie stanie się większą atrakcją turystyczną ze względu na rozkwitające sinice - powiedział prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

INFO: Więcej artykułów z tego działu

  Comiesięczny przegląd zjawisk astronomicznych jakie można zobaczyć na niebie w danym miesiącu na terenie całej Polski.
Niebo w lipcu: W tym miesiącu trudno będzie obserwować obiekty na nocnym niebie, gdyż noce są bardzo krótkie i słabszych gwiazd, planet, galaktyk i mgławic nie zobaczymy. O tej porze roku obserwacje najlepiej prowadzić na wolnej przestrzeni...


na przykład pod namiotem. Pamiętajmy, że w tym miesiącu dni będą coraz krótsze, a noce coraz dłuższe. 6 lipca Ziemia znajdzie się najdalej od Słońca, czyli w aphelium. Słońce wstąpi 23 lipca o godzinie 0:21 w znak Lwa. Długość ekliptyczna Słońca wyniesie 120 stopni. Kolejność faz księżyca: Ostatnia kwadra (oświetlona lewa połowa tarczy) nastąpi 4 lipca o godzinie 16:35. Nów (tarcza niewidoczna) będzie miał miejsce 11 lipca o godzinie 21:40. Pierwsza kwadra (oświetlona prawa połowa tarczy) nastąpi 18 lipca o godzinie 12:11. Pełnia (tarcza całkowicie oświetlona) będzie miała miejsce 26 lipca o godzinie 3:36. Księżyc znajdzie się najdalej Ziemi 1 lipca o godzinie 12:13, najbliżej nas 13 lipca o 13:22 i ponownie najdalej od Ziemi 29 lipca o 1:51. Merkury po dwumiesięcznej nieobecności wróci na zachodnie niebo. Niestety z jego dostrzeżeniem będziemy mieć poważne trudności, ponieważ przez całą drugą połowę czerwca najbliższa Słońcu planeta będzie się znajdować zbyt blisko horyzontu (gwiazdozbiór Raka i Lwa). 13 lipca na lewo od Merkurego znajdzie się Księżyc, który może nam podczas obserwacji planety podłużyć jako drogowskaz. Okres najlepszej widoczności Wenus powoli dobiega końca. Mimo to jeszcze przez ten miesiąc możemy ją podziwiać na niebie zachodnim (gwiazdozbiór Lwa). Żadna inna "gwiazdka" nie jest aż tak jasna jak Wenus. Obserwacje najlepiej rozpoczynać tuż po zachodzie Słońca, ponieważ im później spoglądniemy na niebo, tym Wenus będzie się znajdować niżej nad horyzontem. Godzina 22:30 będzie porą graniczną widoczności tej planety. 14 lipca wieczorem dokładnie pod Wenus znajdzie się cienki rogalik Księżyca. Nieco w górę i na lewo od Wenus jaśnieje Mars (gwiazdozbiór Lwa i Panny). 15 lipca w dół od niego znajdzie się Księżyc. Jowisz jest niewątpliwie panem lipcowych nocy. Planeta, która ostatnio zgubiła niektóre swoje kolorowe pasy, między północą a świtem przemieszcza się od wschodniego po południowe niebo (gwiazdozbiór Ryb). Tuż przed wschodem Słońca zobaczyć ją można wysoko nad południowo-wschodnim horyzontem. 31 lipca nad Jowiszem znajdzie się Księżyc kilka dni po pełni. Saturn jest planetą niebo wieczornego, dlatego codziennie możemy go odnaleźć średnio wysoko nad zachodnim horyzontem (gwiazdozbiór Panny). 16 lipca w dół i na lewo od planety z pierścieniami znajdzie się Księżyc. Uran (gwiazdozbiór Ryb) znajdować się będzie w lipcu nieco na prawo od Jowisza. Neptun (gwiazdozbiór Wodnika) przed wschodem Słońca widoczny będzie wysoko na niebie południowym. Planetę karłowatą Pluton będzie można obserwować przez całą noc między niebem południowym i południowo-zachodnim (gwiazdozbiór Strzelca). W lipcu z powodu krótkiej nocy wiele słabszych obiektów na niebie nie jest widocznych, a Uran i Neptun się do nich zaliczają. Jeśli ktoś będzie wyposażony w teleskop to może próbować je odszukać. Pamiętajmy, że planety bardzo łatwo odróżnić od gwiazd, gdyż są nie tylko od nich jaśniejsze, ale i nie migocą. 28 i 30 lipca zobaczyć można "spadające gwiazdy" Akwarydy i Kaprikornidy, które pojawią się w niekorzystnym okresie, gdy Księżyc będzie krótko po pełni. W drugiej połowie nocy w gwiazdozbiorze Wieloryba możemy podziwiać kometę 10P/Tempel 2, ale nie będzie ona zbyt widowiskowa, ponieważ do tej obserwacji konieczna będzie lornetka. Źródło: www.twojapogoda.pl

INFO: Zjawiska na niebie w 2010 roku
INFO: Wszystko o Wszechświecie
INFO: Ciekawe artykuły astronomiczne

  Ekskluzywne zdjęcia i filmy z różnych części świata przedstawiające niezwykłe zjawiska pogodowe, a
także piękno przyrody.

GALERIA ZDJĘĆ: Nasze zdjęcia
GALERIA ZDJĘĆ: Wasze zdjęcia
GALERIA FILMÓW: Nasze filmy
GALERIA FILMÓW: Wasze filmy


GALERIA SATELITA: Zdjęcia dnia
GALERIA GRAFIK: Grafiki dnia
GALERIA TAPET: Tapety na pulpit

  Zapytaj eksperta: Tu uzyskasz odpowiedzi na wszystkie nurtujące Cię pytania, masz możliwość zapytania o aktualne

wydarzenia pogodowe czy o wyjaśnienie zjawisk naszego meteorologa... zapytaj

Newsy o zjawiskach: Tu możesz wysłać do nas szczegółową informacje o ciekawym zjawisku którego byłeś świadkiem... napisz

Zdjęcia zjawisk: Tu możesz wysłać do nas zrobione przez siebie zdjęcia... prześlij

Osoba wysyłająca do nas newsa lub zdjęcie automatycznie potwierdza, że jest jego autorem i zgadza się na publikację na łamach portalu twojapogoda.pl w każdej formie.

  Temperatura wody: Aktualna temperatura wody w morzach i oceanach w popularnych kurortach, w stopniach Celsjusza.

Polska: Morze Bałtyckie 22. Europa: Wielka Brytania 13, Chorwacja 24, Hiszpania 21, Lazurowe Wybrzeże 21, Majorka 22, Sycylia 23, Rumunia 25, Bułgaria 24, Grecja 24,
Cypr 24, Turcja 25. Afryka: Egipt 24, Morze Czerwone 27, Tunezja 23, Wyspy Kanaryjskie 22, Maroko 21, Izrael 25, Zielony Przylądek 25, Madagaskar 27, Mauritius 27 stopni.


Seszele 27, RPA 16. Azja: Indonezja 32,  Tajlandia 32, Indie 31, Sri Lanka 29, Malediwy 29, Japonia Tokio 21. Australia: Darwin 27, Sydney 19, Perth 21. Oceania: Nowa Zelandia 10-16, Hawaje 26, Polinezja Francuska 22-29, Fidżi 24-29. Ameryka Północna: Nowy Jork 19 Kalifornia 10-19, Meksyk 30, Zatoka Meksykańska 31, Floryda 31. Ameryka Środkowa: Bahamy 29, Karaiby 29-30. Ameryka Południowa: Rio de Janeiro 22, Sao Paulo 21, Argentyna 9 stopni. Aktualne dane o temp. wody: NOAA/NESDIS.

  Dzięki quizom możesz się przekonać czy jesteś dobrym obserwatorem oraz znawcą zjawisk pogodowych i astronomicznych. Nawet

jeśli nie znasz wszystkich odpowiedzi na pytania i zrobisz kilka błędów, dzięki quizom zawsze możesz się dokształcić. Miłej zabawy!

Sprawdź się: Quiz o naszych newsach
Sprawdź się: Quiz pogodowy o Polsce
Sprawdź się: Quiz pogodowy o świecie
Sprawdź się: Quiz meteo-geograficzny
Sprawdź się: Quiz o rodzajach chmur
Sprawdź się: Quiz astronomiczny

  Aktualizowane na bieżąco galerie pięknego i zarazem fascynującego zjawiska jakim są zorze polarne tańczące na niebie.

GALERIA: Zorze polarne: marzec 2010
GALERIA: Zorze polarne: luty 2010
GALERIA: Zorze polarne: styczeń 2010
GALERIA: Zorze polarne: grudzień 2009
GALERIA: Zorze polarne: listopad 2009
GALERIA: Zorze polarne: wrzesień 2009


GALERIA: Zorza polarna nad Ameryką
GALERIA: Zorza polarna nad Europą

  Aktualne zdjęcia Słońca uzyskane przez satelitę SOHO w kilku systemach. Zdjęcia przedstawiają także plamy oraz ich wybuchy.

FOTO: Widok rzeczywisty system EIT 304
FOTO: Plamy słoneczne system MDI
FOTO: Wybuchy plam system LASCO C3
FOTO: Wybuchy plam system LASCO C2
FOTO: Pola magnetyczne system EIT 171
FOTO: Źródła rozbłysków system X-RAY

  Ekskluzywne zdjęcia niecodziennych zjawisk astronomicznych i różnych misji zrobione przez sondy, łaziki i fotografów.

  GALERIA: Mini-tornada szaleją na Marsie
  GALERIA: Powodzenie misji Deep Impact

  GALERIA: Słońce, plamy i silne wybuchy
  GALERIA: Hybrydowe zaćmienie Słońca
  GALERIA: Cudowne krajobrazy Marsa
  GALERIA: Zorza polarna nad Ameryką
  GALERIA: Opportunity znalazł meteoryt
 

  GALERIA: Cassini i Huygens koło Tytana
 
GALERIA: Zorza polarna nad Europą
  GALERIA: Zaćmienie Księżyca na świecie
  GALERIA: Kapsuła Genesis rozbiła się

  GALERIA: Łazik Opportunity na Marsie
  GALERIA: Łazik Spirit na Marsie

  Kalendarzyk astronomiczny przy pomocy którego z wyprzedzeniem można sobie zaplanować czas na niecodzienne obserwacje.

 
Księżyc w pełni (cała tarcza):
 26 lipca 2010 / 03:36
  Maksimum roju Akwarydów:
 28 lipca 2010 / w nocy
  Maksimum roju Kaprikornidów:
 30 lipca 2010 / w nocy
  Księżyc w pobliżu Jowisza:
 31 lipca 2010 / nad ranem


 
  Opisujemy to, czym nasz portal może się poszczycić po 6 latach obecności w internecie. Pełny zbiór wiedzy o Twojej Pogodzie.

Twoja Pogoda: To największy i najbardziej nowoczesny portal pogodowy w Polsce. Nowatorski system prognozowania sprawia, że nasze prognozy są nie tylko dokładne, ale również sprawdzają się z największą w Polsce dokładnością. Szczegóły poniżej...


W portalu Twoja Pogoda zawsze czeka na Ciebie najświeższa pogoda dla Polski, prognoza dla Europy i świata. Na stronach portalu publikowana jest pogoda na 16 dni dla polskich miast. Informacje pogodowe, galerie zdjęć zjawisk pogodowych i przyrody, encyklopedia meteo czy ciekawe linki to tylko niektóre rzeczy, które znajdziesz na stronach serwisu. Prognoza na 16 dni prezentowana w portalu Twoja Pogoda zawsze cechuje się bardzo wysoką sprawdzalnością. Oprócz działu pogoda długoterminowa na stronach czeka na Ciebie bardzo popularna pogoda na sierpień i pogoda na wrzesień. Nie zapomnieliśmy także o prognozach sezonowych takich jak pogoda na lato, pogoda na jesień, pogoda na wakacje i pogoda na urlop. Jeśli chcesz poznać przyszłość klimatu czy dowiedzieć się co to jest globalne ocieplenie, dziura ozonowa, zanieczyszczenia powietrza czy sezon huraganów to odwiedź dział encyklopedia. W portalu znajduje się także aktualizowana na bieżąco między innymi pogoda dla rybaków, pogoda dla żeglarzy, pogoda dla kierowców czy pogoda dla ogrodników. Dla naszych użytkowników, których interesuje pogoda jaka będzie panować podczas specjalnych wydarzeń przygotowaliśmy takie działy jak pogoda na majówkę, pogoda na święta, pogoda na Dzień Dziecka czy pogoda na długi weekend. W portalu publikowane są także komunikaty dla alergików, aktualne warunki narciarskie, pogoda w kurortach turystycznych, a także ekstremalne temperatury w Polsce i krajach całego świata.


 


Mroczne niebo
na Lubelszczyźnie
 
Do Polski wraca fala upałów
 
Cyklon Nargis
na południu Azji
Wasze zdjęcia Więcej grafik Więcej zdjęć

Upał wróci pojutrze do wschodniej Polski

(29.07/15:11) - W ostatnim dniu lipca do Polski wróci upał, ale tylko do kilku regionów i na bardzo krótko. Nie musimy się już obawiać męczącego żaru, w zamian będzie gorąco, ale przyjemnie. Gorące masy powietrza tym razem dotrą do nas ze wschodu, czyli znad jałowych obszarów zachodniej Azji. Temperatura wzrośnie tam do 40 stopni, ale u nas aż tak upalnie nie będzie. Zanim strumień powietrza dotrze nad Polskę, ochłodzi się o 10 stopni. W sobotę (31.07) równo 30 kresek pokażą termometry w cieniu na wschodnich krańcach naszego kraju, czyli w miejscowościach położonych we wschodniej części województw: podlaskiego, mazowieckiego, lubelskiego i podkarpackiego. Upał będzie zjawiskiem lokalnym, ponieważ będą się pojawiać burze, podczas których następować będzie ochłodzenie. W pozostałych regionach kraju będzie 25-26 stopni. W niedzielę (1.08) w całym kraju zrobi się gorąco, bo wszędzie będzie co najmniej 28-29 stopni. Znów najcieplej będzie na wschodzie, gdzie wzdłuż granicy z Litwą, Białorusią i Ukrainą termometry wskażą 30-31 stopni. W poniedziałek (2.08) w cieniu 30-31 stopni pojawi się na nieco większym obszarze wschodniej Polski. W innych regionach bez zmian, czyli 25-26 stopni. W różnych regionach spodziewamy się lokalnych burz z obfitym deszczem. To, że upały powrócą do nas w sierpniu, nie ma żadnych wątpliwości. Znów będziemy mieć 35 stopni w cieniu, ale obszar panowania tak wysokich temperatur będzie znacznie mniejszy niż w lipcu. Największych upałów powinniśmy oczekiwać dla odmiany na wschodzie kraju, co wynikać będzie ze specyficznego rozkładu ośrodków niskiego i wysokiego ciśnienia. U sąsiadów, na Ukrainie i Białorusi, temperatura może przekroczyć 40 stopni. www.twojapogoda.pl

MULTIMEDIA: Nasze najciekawsze galerie zdjęć
MULTIMEDIA: Nasze najciekawsze galerie panoram
MULTIMEDIA: Filmy o pogodzie w jakości HD

89 lat temu koło Opola było 40 stopni

(29.07/12:05) - Był gorący poranek 29 lipca 1921 roku. Niebo od świtu było błękitne i bezchmurne. Nikt wówczas nie spodziewał się, że późnym popołudniem padnie historyczny rekord temperatury który aż po dzisiejszy dzień nie zostanie pobity. Do Polski już kolejny dzień z rzędu napływało niezwykle suche powietrze ze wschodu. Dzięki potężnemu deszczowemu niżowi umiejscowionemu ponad Irakiem, co w lipcu w tym regionie świata jest czymś zupełnie nie do pomyślenia, do Polski płynął strumień wyjątkowo gorącego powietrza znad terenów górskich i pustynnych od Iranu aż do Kazachstanu. Tam tego dnia temperatura w cieniu osiągała 50 stopni. Upalne powietrze płynęło przez Rosję i trafiało do środkowych regionów Europy. Nad Polską osiągnęło skrajne wartości tylko dlatego, że kolidowało z chłodnymi masami powietrza związanymi z przesuwającym się na wschód Europy potężnym układem niskiego ciśnienia, niosącym ulewne deszcze i burze, który zatrzymał się nad Niemcami. To był ostatni dzień tak upalnej i suchej aury, następnego dnia miało być już chłodniej, deszczowo i burzowo. 29 lipca 1921 roku zapisał się w historii polskiej meteorologii jako najgorętszy dzień. W Prószkowie, oddalonym od Opola o około 7 kilometrów na południe, na oficjalnej stacji meteorologicznej znajdującej się obok ówczesnego Królewskiego Zakładu Kształcenia w Zakresie Sadownictwa i Warzywnictwa, temperatura w cieniu osiągnęła plus 40,2 stopnia. Dzisiaj Prószków znajduje się w Polsce, ale w 1921 roku wchodził w skład Rzeszy Niemieckiej. Rekordowy upał jaki nawiedził wówczas tereny znajdujące się w granicach dzisiejszej Polski odbył się kosztem ulew, powodzi i fali chłodów jakie dotknęły kraje Bliskiego Wschodu w samym środku pory suchej. Rok 1921 zapisał się również w kartach historii światowej meteorologii jako jeden z czołówki najgorętszych lat od 1880 roku. Dodajmy, że na 90. rocznicę w parku, gdzie była stacja meteo, zawiśnie pamiątkowa tablica. W kronikach zachowały się informacje o rekordzie i wyjątkowo gorącym lecie. Wtedy była wielka susza, rolnicy bardzo narzekali na słabe zbiory. W kronice jest też informacja, że z tego powodu odwołane były lekcje w szkole. Na dzisiejszej Opolszczyźnie w latach 20. panował specyficzny mikroklimat, rosło tam 300 gatunków brzoskwiń. Po decyzji o powołaniu w Prószkowie Królewskiego Instytutu Pomologicznego zasadzono specjalną aleję drzew. Rosły tam egzotyczne drzewa między innymi z Afryki. Kiedy już wyrosły, stworzyły zaporę przed chłodnymi wiatrami z zachodu dzięki czemu było cieplej niż obecnie. www.twojapogoda.pl

ENCYKLOPEDIA: Wszystko o rekordach pogody

100 litrów w 3 dni, a to jeszcze nie koniec

(29.07/09:12) - Deszcze zaczynają słabnąć, ale dzisiaj popada prawie wszędzie, więc sytuacja na rzekach poprawiać się będzie bardzo powoli. Nadal niewykluczone są podtopienia. W ciągu minionej doby najmocniej padało na wschodzie Wielkopolski, na Kujawach i wschodnim Pomorzu. Suma opadów sięgnęła tam 30-40 litrów na metr kwadratowy ziemi. Tymczasem na wschodzie kraju opady nie były już silne i napadało co najwyżej kilkanaście milimetrów deszczu. Jednak suma opadów za ostatnie 3 dni mówi nam jednoznacznie, że najbardziej mokrym regionem w Polsce nadal pozostaje południowy wschód. Na Podhalu w ostatnie 72 godziny spadło 100 litrów deszczu na metr kwadratowy, w Rzeszowie na Podkarpaciu 70 litrów, a w Krakowie w Małopolsce równo 60 litrów. Po 50-55 litrów zanotowano z kolei na ulicach Torunia i Łodzi. Bardzo mokro było także na Ziemi Świętokrzyskiej i na Mazowszu, gdzie w Kielcach i Warszawie suma opadów wyniosła 30-35 litrów na metr kw. To oznacza, że na południu, wschodzie, w centrum i na północny naszego kraju spadło przeważnie od połowy do całej normy miesięcznej deszczu. Efektem jest właśnie wzrost poziomu wody w rzekach i podtopienia, zwłaszcza tam, gdzie było najbardziej mokro, a więc w Małopolsce i na Podkarpaciu. W powiecie bocheńskim w gminie Łapanów pojawiły się nowe osuwiska ziemi. Na rzece Stradomka pozrywane zostały dwie kładki dla pieszych. W miejscowości Zabrnie w powiecie dąbrowskim w gminie Szczucin oraz w miejscowości Droginia w gminie Myślenice uszkodzeniu uległy wały przeciwpowodziowe, na skutek czego zalane zostały pola i łąki. W miejscowości Zbydniów na odcinku około 100 metrów woda zerwała nawierzchnię drogi. W Krzywaczce w gminie Sułkowice zerwana została linia niskiego napięcia, w Rudniku osuwisko uszkodziło sieć gazową, w Sułkowicach mur oporowy runął na drogę wojewódzką. Do końca tygodnia opady powinny być już dużo słabsze, ale w weekend pojawią się lokalne burze, które lokalnie mogą się okazać groźne. Najwięcej będzie ich na południu Polski, gdzie podczas jednej burzy może spaść nawet 30 litrów wody na metr kwadratowy ziemi. Nie można więc wykluczyć kolejnych podtopień w miejscach, gdzie ziemia jest już przesiąknięta wilgocią. Poza strefami burzowymi spadnie średnio 5-15 litrów deszczu. Wyjątek będzie stanowić wschodni kraniec woj. dolnośląskiego, woj. opolskie i południowe pogranicze woj. wielkopolskiego i łódzkiego, gdzie od dzisiejszego wieczoru do jutrzejszego przedpołudnia spadnie nawet 30-60 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi. Tym samym w regionie spodziewamy się wzrostu poziomu wody w rzekach oraz podtopień. Szczególnie dotyczy do Opolszczyzny, gdzie opady będą najbardziej intensywne. Więcej szczegółów poniżej w naszej relacji na żywo. www.twojapogoda.pl

RELACJA NA ŻYWO: Zagrożenie powodziowe w lipcu

W USA spadły gradziny o średnicy 20 cm

(29.07/06:05) - W ostatni piątek (23.07) w amerykańskiej miejscowości Vivian w stanie Południowa Dakota spadł gigantyczny grad, który przeszedł do historii światowej meteorologii. Wszystko dlatego, że każda z kul gradowych, która runęła na ulice miasta, miała średnicę 20 centymetrów. Gradziny z łatwością zbijały szyby w oknach, przebijały dachy, wgniatały karoserie samochodów i uszkadzały korony drzew. Straty na polach uprawnych są katastrofalne. Na skutek gradobicia 5 osób trafiło do szpitali. W Vivian nie ma budynku na którym nie byłyby widoczne skutki tego niesamowitego zjawiska. Dziury w dachach są większe niż pięść, co świadczy o rozmiarach gradu. Meteorolodzy z amerykańskiej Krajowej Służby Pogodowej (NWS), którzy przybyli na miejsce, aby dokonać pomiarów, mieli nie lada problem. Grad szybko się roztapiał, więc niektórzy mieszkańcy, aby mieć pamiątkę, schowali go do swych lodówek. Jednak największe gradziny zdążyły nieco zmniejszyć swoją średnicę na skutek częstego otwierania lodówki. Mimo to pomiary wykazały, że po utracie swej masy nadal były większe od tych, które dotąd uznawano za rekordowe. Te spadły na miejscowość Aurora w amerykańskim stanie Nebraska w dniu 22 czerwca 2006. Największe kule gradowe miały wtedy średnicę prawie 18 centymetrów. Meteorolodzy ze biura prognoz w mieście Aberdeen, niedaleko Vivian, są zdania, że niecały tydzień temu spadły największe gradziny w całej historii amerykańskiej meteorologii, o całe 2 centymetry większe od tych obserwowanych przed czterema laty. Światowa meteorologia zna jeszcze jeden gradowy rekord, który należy do Bangladeszu, tropikalnego kraju położonego w południowej Azji. 14 kwietnia 1986 roku spadły tam kule gradowe, które ważyły aż jeden kilogram. Nie wiadomo jaką miała średnicę pojedyncza gradzina, ale musiała być olbrzymia. W krajach strefy tropikalnej kule gradowe często bywają tak ciężkie, że upadając na głowę człowieka będącego na otwartej przestrzeni i nie mogącego się schronić, powodują wstrząs mózgu. Bardzo często obrażenia są tak dotkliwe iż poszkodowany umiera. Grad wbijający się w ciało powoduje bardzo bolesne i trudno gojące się siniaki. Nie trudno sobie wyobrazić siłę gradu, wiedząc, że jest to kula lodowa, która ma około 5 centymetrów średnicy i z dużą prędkością spada z wysokości aż kilku kilometrów. Grad tworzy się w chmurze burzowej, kiedy złączają się ze sobą krople wody. Unoszone są one przez prądy na wysokość ponad 10 kilometrów, gdzie krople zamarzają przy minus 30 stopniach i zwiększają swoją objętość. Im dłużej kule wirują w chmurze, tym większe rozmiary osiągają i tym poważniejsze stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi na ziemi. W Polsce największe gradziny osiągały średnicę około 10 centymetrów. Takie właśnie zanotowano m.in. w lipcu 2007 roku na Lubelszczyźnie. www.twojapogoda.pl

FOTO: Olbrzymia gradzina spadła na Vivian

Superkomputer ostrzeże przed cyklonem

(29.07/03:27) - Naukowcy na poważnie wzięli się za budowę nowego systemu wczesnego ostrzegania przed narodzinami tropikalnych cyklonów. Mózgiem systemu ma być nic innego, jak superkomputer. Pomysł powstał na Uniwersytecie Maryland, gdzie grupka naukowców postanowiła zaprzęgnąć do pracy superkomputer o nazwie Plejady, który należy do NASA. Do komputera wprowadzono olbrzymie ilości danych dotyczących tropikalnego cyklonu Nargis, który w maju 2008 roku uderzył w Birmę na południu Azji, powodując przy tym śmierć ponad 138 tysięcy ludzi. Nargis okazał się najsilniejszym cyklonem w północnej części Oceanu Indyjskiego w całej historii pomiarów meteorologicznych. Był również najbardziej zabójczym cyklonem na południu Azji i drugim najbardziej śmiercionośnym w skali całego świata, zaraz po cyklonie Nina z 1975 roku. Dane dotyczyły temperatury powierzchni morza w rejonie powstania cyklonu, temperatury powietrza, rozkładu wiatru i jego prędkości, ciśnienia, wilgotności powietrza, temperatury punktu rosy, zachmurzenia i wielu innych czynników, które mogły mieć wpływ na rozwój tego zjawiska. Superkomputer rozpoczął modelowanie rejonu, gdzie cyklon się narodził. Ostatecznym celem badania jest poznanie zjawisk, które bezpośrednio prowadzą do powstania tak silnego cyklonu. Superkomputer pomógł zrozumieć procesy zachodzące nad wodami Oceanu Indyjskiego aż na 5 dni przed powstaniem cyklonu. Jeśli naukowcom uda się wyodrębnić główne mechanizmy charakteryzujące to zjawisko, to najprawdopodobniej będzie można zastosować je przy prognozowaniu przyszłych cyklonów. Zasada pozostaje niezmienna, im wcześniej uda się zaprognozować narodziny cyklonu i określić jego siłę, tym więcej będzie czasu na przygotowanie się na jego nadejście i ochronę ludności. Podczas uderzania cyklonu Nargis niewiele można było zrobić. Cyklon zbyt gwałtownie przybrał na mocy, a komunikacja z ludnością w kraju rządzonym przez wojskową juntę była poważnie utrudniona. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości dzięki superkomputerom znacznie częściej będzie można zapobiegać takim sytuacjom. www.twojapogoda.pl

FOTO: Cyklon tropikalny Nargis w maju 2008 roku

Wieczorne spotkanie czterech planet

(28.07/23:50) - Koniec lipca przyniesie nam bardzo widowiskowe zjawisko astronomiczne. Spoglądając na niebo zachodnie w godzinach wieczornych, zobaczymy spotkanie czterech jasnych planet. Przez całe życie obserwujemy nocne niebo. Z pewnością każdy z nas zachwycał się już widokiem milionów gwiazd. Nie każdy jednak wie, że na niebie poza gwiazdami można także zobaczyć planety i to prawie wszystkie z naszego Układu Słonecznego. Najbliższych wieczorów będziemy mieli nietypową okazję, aby za jednym zamachem dostrzec większość z nich. Wystarczy tylko zaledwie 45 minut po zachodzie Słońca skierować swój wzrok na niebo zachodnie. Bardzo nisko nad horyzontem zobaczymy tam Merkurego, czyli planetę znajdującą się najbliżej Słońca. Dostrzeżenie jej sprawi nad trudność, ponieważ zanim zapadną ciemności, planeta zdąży schować się za horyzontem. Dlatego obserwacje warto rozpocząć jak najszybciej, nawet jeśli niebo będzie jeszcze dość jasne. Merkury pojawi się bardzo nisko między zachodnim a północno-zachodnim horyzontem. Na prawo od planety jaśnieć będzie znana nam dobrze gwiazda Regulus, najjaśniejsza w konstelacji Lwa. O wiele łatwiejsza do obserwacji będzie druga planeta w naszym Układzie Słonecznym, a więc Wenus. Znajdzie się ona w tym samym momencie dokładnie nad zachodnim horyzontem. Wenus jest najjaśniejszą planetą na ziemskim niebie, dlatego bez trudu ją zlokalizujemy, a na dodatek będzie ona naszym drogowskazem do odnalezienia kolejnych dwóch planet, czyli Marsa i Saturna. Jaśnieć będą one na lewo od Wenus. Ta górna "gwiazdka" to Saturn, zaś pod nią znajdzie się Mars. Obie planety będą panować w gwiazdozbiorze Panny, a linia oddzielającą Pannę od Lwa przebiegać będzie mniej więcej w połowie drogi między Wenus a układem Marsa i Saturna. Jeśli tylko pogoda nam na to pozwoli, a w weekend spodziewamy się rozpogodzeń, to będziemy mieć szansę na prawdziwą planetarną ucztę. Z biegiem dni Wenus będzie się coraz bardziej zbliżać do Saturna i Marsa, aż wreszcie około 10 sierpnia dojdzie do spotkania trzech planet. To będzie najbardziej emocjonujące zjawisko sierpnia, gdy dodatkowo 12 i 13 dnia miesiąca spotkanie trzech planet uświetni obecność Księżyca w postaci cienkiego rogalika. www.twojapogoda.pl

ARCHIWUM: Najciekawsze artykuły astronomiczne

Ulewa przyczyną katastrofy lotniczej

(28.07/21:19) - Samolot Airbus A321 rozbił się dzisiaj w rejonie stolicy Pakistanu. W katastrofie śmierć poniosły 152 osoby. Przyczyną była fatalna pogoda. Według pakistańskich władz samolot podchodził do lądowania dwukrotnie, ponieważ za pierwszym razem nie udało mu się wylądować z powodu bardzo małej widoczności, będącej efektem potężnej ulewy. Podczas drugiego podejścia maszyna rozbiła się o wzgórza wchodzące w skład Parku Narodowego Margalla, górujące nad stolicą Pakistanu, miastem Islamabad. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że pilot mógł nie zauważyć wzgórz z powodu niskiego pułapu chmur. Dzisiejsza ulewa była największą od początku tegorocznej pory mokrej w północnym Pakistanie. Na Islamabad w ciągu kilkunastu godzin spadło aż 105 litrów wody na metr kwadratowy ziemi. To oznacza, że podczas lądowania pilot Airbusa miał do czynienia z prawdziwą ścianą deszczu i mgłą ograniczającą widoczność niemal do zera. Jednak nie tylko w północnym Pakistanie pogoda jest skrajnie trudna. W regionach północno-zachodnich ulewy były tak duże, że doprowadziły do zawalenia się kilkudziesięciu budynków w prowincji Chajber Pachtunchwa. W gruzach ratownikom udało się odnaleźć zwłoki 60 osób. Gwałtowne wzbierające rzeki zerwały kilka mostów i podmyły kilometry dróg, dlatego dojazd do niektórych miejscowości jest utrudniony, bądź też niemożliwy. Bardzo podobna sytuacja ma miejsce także w graniczących z tą częścią Pakistanu afgańskich prowincjach Kapisa i Laghman. Intensywne opady deszczu doprowadziły tam do zniszczenia kilkudziesięciu domów. Według ostatniego bilansu sporządzonego przez Afgańskie Krajowe Władze ds. Zarządzania Kataklizmami (ANDMA), zginęło co najmniej 30 osób, wiele jest rannych. W ostatnich tygodniach swe domy m.in. na skutek kataklizmów musiały opuścić 44 tysiące ludzi. www.twojapogoda.pl

METEO-BLOG: O meteorologii z nieco innej strony

W Karpatach panuje fatalna pogoda

(28.07/18:31) - Jeśli zamierzanie wybrać się w Karpaty, to z pewnością nie jest to odpowiedni czas. W górach jest bardzo zimno, wieje porywisty wiatr, ulewnie pada deszcz, a szczyty toną w gęstej mgle. Tatry to obecnie najbardziej mokre miejsce w Polsce. W ciągu ostatniej doby spadło tam równo 100 litrów wody na metr kwadratowy ziemi. Szlaki są podtopione, w wielu miejscach zalega na nich błoto, które utrudnia wędrówkę po szlakach. Niski pułap chmur sprawił, że już na niewielkiej wysokości pojawia się gęsta mgła, która ogranicza widzialność do mniej niż 100 metrów. Jakby tego było mało to jeszcze temperatura spadła do zaledwie 2 stopni, a północno-zachodni wiatr osiąga w porywach 90 kilometrów na godzinę. Po stronie słowackiej w partiach szczytowych spadł śnieg. Na Łomnicy przy minus 1 stopniu leżą 3 centymetry białego puchu. Podmuchy wiatru osiągają nawet 120 km/h, a więc można już mówić o wietrze huraganowym. To pogoda podczas której można się zgubić nawet na dobrze znanym szlaku. Dlatego ratownicy TOPR-u proszą turystów o rezygnację z wypraw w góry do czasu poprawy pogody. Jutro opady powinny słabnąć, ale ustąpią dopiero w nocy z czwartku na piątek (29/30.07). Niestety stanie się to na bardzo krótko, bo zaledwie na 6 godzin. W piątek (30.07) przez cały dzień nad Tatrami będą przechodzić ulewne deszcze. Znów może spaść nawet 20 litrów wody na metr kwadratowy ziemi. W weekend (31.07-1.08) poprawa pogody, ale zagrożenie tym razem mogą stanowić burze, które będą się pojawiać lokalnie popołudniami i wieczorami. Tak więc od poranka do godzin popołudniowych powinno być słonecznie i sucho. Temperatura będzie wynosić w Karpatach od 8 stopni rano do 14 stopni po południu, zaś w Sudetach od 9 stopni rano do 15 stopni po południu. W przyszłym tygodniu niewiele zmian w pogodzie, nadal chłodno i deszczowo. W związku z zagrożeniem powodziowym wszystkie osoby mieszkające lub spędzające wakacje na terenach podgórskich powinny cały czas śledzić poziom wody w miejscowych rzekach, potokach i strumykach, słuchając komunikatów w lokalnych radiach lub telefonując do miejscowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Jednocześnie należy pamiętać, aby nie zbliżać się do cieków wodnych na niebezpieczną odległość. www.twojapogoda.pl

GALERIA ZDJĘĆ: Karkonoski Park Narodowy
GALERIA PANORAM: Karkonoski Park Narodowy

Na Pomorzu i Kujawach możliwe podtopienia

(28.07/15:03) - Od godzin nocnych na Kujawach, w Wielkopolsce i na wschodnim Pomorzu występują ulewne deszcze o charakterze ciągłym. W ciągu ostatnich kilkunastu godzin spadło tam już 20 litrów wody na metr kwadratowy. Najsilniejszych opadów należy oczekiwać w nocy i jutro w ciągu dnia. W Wielkopolsce i na Kujawach deszcze powinny ustać jutro w godzinach porannych, zaś na wschodnim Pomorzu dopiero po południu. Do tego czasu spadnie przeważnie od 10 do 30 litrów deszczu na metr kwadratowy, a lokalnie w województwie pomorskim nawet do 50-60 litrów. To oznacza, że łączna suma opadów za ostatnią dobę wyniesie 60-80 litrów na metr kwadratowy i będzie to stanowić zagrożenie podtopieniami. Woda może się zbierać w obniżeniach terenu oraz w miejscach, gdzie studzienki kanalizacyjne są niedrożne. Mieszkańcy obszarów, które na skutek ulew są najczęściej podtapiane, powinni przygotować worki z piaskiem. Szczególnie mocno padać będzie podczas burz, które już teraz docierają do wschodnich krańców województwa pomorskiego i kujawsko-pomorskiego od strony woj. warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego. W ciągu tylko jednej godziny może spaść 30 milimetrów wody i spowodować podtopienia nawet na terenach oddalonych od rzek i potoków. Musimy się też liczyć z utrudnieniami na drogach, które również mogą ulec podtopieniom. Przyczyną ulew na północy Polski jest niż Tina, który znajduje się teraz nad wschodnią Polską. Związany z nim wycinek ciepłego frontu atmosferycznego ciągnie się od Pomorza i Warmii przez wody Morza Bałtyckiego w kierunku południowej Finlandii. Front niesie intensywne opady deszczu, które z biegiem godzin będą wędrować coraz dalej na północ. Wśród popularnych kurortów nadbałtyckich największych ulew i podtopień spodziewamy się m.in. w Ustce, Łebie, Władysławowie, Trójmieście i na Helu. Poniżej więcej informacji na ten temat. www.twojapogoda.pl

RELACJA NA ŻYWO: Zagrożenie powodziowe w lipcu

Syberia: Rekord ciepła na biegunie zimna

(28.07/12:07) - Każdego dnia w Rosji padają kolejne rekordy ciepła, ale gdy fala upałów dociera do syberyjskiego bieguna zimna, to mowa jest o czymś więcej niż tylko o zwykłym upale. W ostatnich dniach niezwykle gorąco zaczęło się robić w najzimniejszej części rosyjskiej Syberii, a więc w słynnej Jakucji, położonej wśród gór. Tak jest również w osadzie Ojmiakon, zamieszkiwanej przez kilka tysięcy ludzi, która jest nazywana biegunem zimna w Rosji, jak i na całej północnej półkuli Ziemi. To właśnie tam 6 lutego 1933 roku zanotowano minus 67,8 stopnia. Była to najniższa temperatura zmierzona spośród wszystkich miast na świecie stale zamieszkiwanych przez człowieka. Teraz po dokładnie 77 latach pada dla odmiany rekord ciepła. Temperatura czwartą dobę przekracza tam w cieniu 30 stopni. Najgoręcej było w ciągu ostatnich 6 godzin, kiedy temperatura zmierzona na oficjalnej stacji meteorologicznej wyniosła 33,9 stopnia. Nigdy wcześniej w prawie 100-letniej historii pomiarów nie było tam aż tak upalnie. Poprzedni rekord sprzed wielu lat wynosił 33,3 stopnia. Jak Sybiracy wytrzymują niespotykane upały? Po prostu starają się jak najkrócej przebywać na słońcu. Są oni bardzo dobrze przygotowani do przetrwania największych mrozów, ale upału boją się jak ognia. Nie mieli z nim jeszcze do czynienia, więc nie bardzo wiedzą jak się zachować. Wszyscy są oczywiście osłabieni, ponieważ fali upałów towarzyszą pożary lasów, które sprawiają, że cały region jest pogrążony w trującym dymie, który drażni gardło, nos i oczy. Na szczęście w następnych dniach temperatura zacznie się błyskawicznie obniżać. Jutro będzie tylko 25 stopni, pojutrze 20 stopni, na początku przyszłego tygodnia zaledwie 13 stopni, a nocami i o porankach 5 stopni. To efekt zmiany kierunku napływu mas powietrza na północny i zwiększania się zachmurzenia. www.twojapogoda.pl

ENCYKLOPEDIA: Wszystko o rekordach pogody

Straszliwa wichura we Włoszech na wideo

(28.07/09:12) - Potężną wichurę sfilmował jeden z mieszkańców Włoch. Był skrajnie nieodpowiedzialny, ponieważ unoszące się w powietrzu odłamki w każdej chwili mogły mu odebrać życie. Przerażające zdarzenie miało miejsce w miejscowości Sant' Angelo, niedaleko Padwy, w północnych Włoszech, gdzie po kolejnym upalnym dniu, nadeszło oczekiwane załamanie pogody. W piątek (23.07) po południu niebo poważnie się zaczęło chmurzyć. Z oddali słychać było grzmoty, które z każdą minutą stawały się coraz bardziej donośne. Nagle runęła ściana wody, a wiatr gwałtownie się nasilił. Wszystko stało się dosłownie w ciągu kilkudziesięciu sekund. Na nagraniu wideo tylko dla osób o mocnych nerwach, które zamieszczamy pod artykułem, widoczne są uginające się pod naporem wiatru drzewa, do czasu aż wiatr i deszcz tworzą mieszankę, która niemal całkowicie ogranicza widoczność. W powietrzu unoszą się najróżniejsze przedmioty, które z gigantyczną prędkością są przenoszone wraz z wiatrem. Internauta, który filmował całe zdarzenie, wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością, ponieważ w każdej chwili fragmenty rozlatującego się budynku mogły przebić szybę, poważnie go zranić lub nawet zabić. Tego typu zjawisko nazywane jest fachowo przez meteorologów z angielskiego "downburst". Jest to bardzo gwałtowne uderzenie wiatru wzdłuż tzw. linii szkwałów, na skutek panowania silnych prądów zstępujących. Takie zjawiska najczęściej tworzą się na czole aktywnej chmury burzowej, nazywanej superkomórką burzową, która potrafi się przemieszczać z prędkością 80 kilometrów na godzinę. Sam wiatr może mieć prędkość nawet 100-150 km/h i rujnować wszystko, co stanie mu na drodze. Szkwał zazwyczaj nie trwa dłużej niż 5-10 minut, poczym następuje bardzo szybkie osłabnięcie wiatru, nasilenie się grzmotów i błysków oraz utrzymywanie się intensywnego deszczu. Poniżej zamieszczamy omawiane wideo. www.twojapogoda.pl

WIDEO: Wichura w mieście Sant' Angelo we Włoszech

Tornado nad Bronksem w Nowym Jorku

(28.07/06:08) - Fala upałów sprawiła, że na wschodzie Stanów Zjednoczonych wszystko dzieje się dwa razy wolniej niż zwykle. Jednak wcale nie oznacza to, że jest nudno. Atrakcje milionom mieszkańców zapewnia pogoda. Amerykańska Służba Pogodowa (NWS) bardzo rzadko wydaje ostrzeżenia przed możliwością tornada nad Nowym Jorkiem. Dlatego bardzo zaskoczyła i jednocześnie zaniepokoiła Nowojorczyków. Jednak ostrzeżenia wcale nie okazały się przesadzone, ponieważ nad dzielnicą Bronks, w północnej części metropolii, pojawiło się niewielkie tornado. Lej sięgnął ziemi na osiedlu Riverdale na wschodnim brzegu rzeki Hudson. Jak wynika z pomiarów poczynionych przez meteorologów, prędkość wiatru dochodziła do 160 kilometrów na godzinę. Dlatego też sklasyfikowano je jako EF-1. Tornado miało średnicę 100 metrów i pokonało niecały kilometr. W ciągu 10 minut zjawisko dokonało takich spustoszeń w sieci energetycznej, że od prądu zostało odciętych tysiące mieszkańców tej części Nowego Jorku. Unoszące się w powietrzu fragmenty budynków zraniły 7 osób, które trafiły do szpitali. Ulice zostały na kilka godzin zablokowane przez połamane gałęzie. Jak wyliczają nowojorscy meteorolodzy, było to dopiero drugie tornado, które narodziło się nad Bronksem w historii pomiarów, czyli od 1950 roku. Poprzednio tornado szalało nad tą dzielnicą, zamieszkiwaną w większości przez Latynosów i Afroamerykanów, 2 września 1974 roku. www.twojapogoda.pl

ENCYKLOPEDIA: Wszystko na temat tornad

Stolica Rosji w upale i gryzącym dymie

(28.07/03:11) - W stolicy Rosji upały są coraz intensywniejsze, ale to nie one, lecz dym z pożarów wyschniętej roślinności, jest obecnie największym zagrożeniem zwłaszcza dla astmatyków i alergików. Po kilkudniowej przerwie Moskwa znów pogrążyła się w białej mgle. Nie są to jednak drobne kropelki wody, lecz pył i gazy pochodzące z ognisk pożarów torfowisk, pól, łąk i lasów, które na skutek największej suszy od kilkudziesięciu lat, wysychają na wiór i stają się łatwopalne. Widoczność w mieście zmniejszyła się kilkukrotnie, nawet do mniej niż 300 metrów, co powoduje utrudnienia w ruchu lotniczym. Mieszkańcy zmuszeni są zamykać okna, aby nieprzyjemny swąd nie dostawał się do wnętrza domostw. Jednak jak tu odciąć się od powietrza, gdy temperatura przekracza w cieniu 35 stopni i niebezpiecznie zbliża się do 40 kreski? Lekarze wahali się, ale wreszcie zdecydowali się polecać noszenie maseczek. Nie chcieli wywoływać paniki, ale po tym jak media zasypały widzów informacjami o rekordowej liczbie przyjmowanych do szpitali, stało się jasne, że jest bardzo źle, a może być jeszcze gorzej. Prognozy nie napawają optymizmem, ponieważ największa fala upałów ma nadejść dzisiaj i jutro. Termometry mogą pokazać od 38 do 40 stopni. Później zacznie się stopniowo ochładzać, ale nie ma mowy, aby do początku przyszłego tygodnia były popołudniami mniej niż 33 stopnie. Moskwianie oczekują na obfity deszcz, który mógłby usunąć z powietrza dym z pożarów. Jest spora szansa na to, że burza przetoczy się nad miastem jutro późnym popołudniem lub wieczorem. Nie jest jednak pewne czy wszystkie dzielnice otrzymają deszcz. W cerkwiach urządzono nawet specjalne msze, na których wierni modlą się o opady i ochłodzenie. Szczególnie dotyczy to ludzi starszych, którzy z tak silnym i długotrwałym upałem spotykają się po raz pierwszy w życiu i jednocześnie najgorzej go znoszą. Historyczne rekordy ciepła w ostatnich dniach padły na wszystkich stacjach meteorologicznych, zarówno na przedmieściach Moskwy, jak i w jej ścisłym centrum. Najwyższą zanotowaną wartością było 38,8 stopnia na lotnisku Bykowo. W moskiewskim obserwatorium meteorologicznym było 37,5 stopnia. Nigdy wcześniej od kiedy zaczęto prowadzić stałe pomiary w 1879 roku, czyli 131 lat temu, nie było tak upalnie. Poprzedni rekord obowiązywał od sierpnia 1920 roku i wynosił 36,8 stopnia. Dodajmy jeszcze, że nowy rekord ciepła padł także w Petersburgu, który jest znacznie chłodniejszym miastem niż Moskwa. W ostatnich dniach temperatura sięgnęła tam w cieniu 34,5 stopnia, także po raz pierwszy w lipcu w historii pomiarów. www.twojapogoda.pl

GALERIA ZDJĘĆ: Fala tropikalnych upałów w Polsce

100 milionów Ziem w Drodze Mlecznej?

(27.07/23:52) - Kosmiczny Teleskop Keplera ma na swym koncie kolejne odkrycie. W ciągu kilku tygodni spośród niezliczonych gwiazd wyłowił 140 pozasłonecznych planet, które swoimi rozmiarami przypominają Ziemię. Teleskop skanuje fragment Drogi Mlecznej na przestrzeni około 3 tysięcy lat świetlnych, przyglądając się około 156 tysiącom stosunkowo chłodnych gwiazd w konstelacji Łabędzia i Liry. Jego głównym celem jest odkrycie jak największej ilości egzoplanet, czyli planet, które obiegają gwiazdę lub gwiazdy inne niż Słońce. Przed miesiącem naukowcy z NASA oznajmili, że Kepler podczas swojej ponad rocznej misji odkrył 700 planet pozasłonecznych, ale ujawnili publicznie dane tylko 306. Pozostałe 400 planet miało trafić do szczegółowej analizy. Spośród tych 400 właśnie ujawniono dane kolejnych 140 planet. Kilkaset pozostałych obiektów wciąż jest intensywnie badanych i jak ten proces się zakończy, to naukowcy przekażą opinii publicznej dane na ich temat. Teleskop stale monitoruje jasność gwiazd, a komputer natychmiast informuje naukowców, gdy ich blask wyraźnie zacznie się zmniejszać. To oznaczałoby, że gwiazda jest przysłaniana przez okrążającą ją planetę. Dokładność analiz jest niesłychana w historii nauki, ponieważ komputer reaguje na zmianę jasności gwiazdy wielkości jednej setnej procenta, co każde 30 minut. Naukowcy po otrzymaniu ostatnich danych są zdania, że w samej naszej Galaktyce znajduje się nawet 100 milionów obiektów, które są identyczne jak Ziemia. To oznacza, że mamy 100 milionów szans na to, aby na przynajmniej jednej z nich ukształtowało się życie podobne do naszego. Aby tak się stało, obiekt nie tylko musiałby być podobny do Ziemi pod względem geologicznym i mieć atmosferę bogatą w tlen, ale również musiałby okrążać swoją macierzystą gwiazdę po takiej orbicie, dzięki której temperatura na powierzchni planety byłaby zbliżona do ziemskiej, a więc średnio wynosiła około 15 stopni Celsjusza. Mimo iż dane na temat tych obiektów zwykłemu śmiertelnikowi nic nie powiedzą, to jednak naukowcy wyciągają z nich niezwykle cenne informacje, jak na przykład o składzie gwiazd i planet, ich rozmiarach i odległości od Ziemi. Dzięki tym danym można będzie szczegółowo określić czy dana egzoplaneta jest zbliżona do Ziemi i czy może istnieć na niej życie podobne do naszego. Za kilka lat, gdy misja Keplera dobiegnie końca, naukowcy wreszcie odpowiedzą na kluczowe pytania: jaką część wszystkich przebadanych planet stanowią planety skaliste, czyli takie jak Ziemia, a także ile planet zawierają obce układy słoneczne, jak wielkie potrafią być gazowe planety oraz wokół jakiego typu gwiazd najczęściej one krążą. Poniżej więcej o astronomii. www.twojapogoda.pl

ARCHIWUM: Najciekawsze artykuły astronomiczne

Dlaczego chmury zmieniają swą barwę?

(27.07/20:31) - Czasem zastanawiamy się dlaczego chmury w ciągu dnia są białe, a o wschodzie i zachodzie słońca przybierają gorące barwy. To efekt załamywania się promieni słonecznych na kropelkach wody z których zbudowane są chmury. W ciągu dnia chmury działają niczym lustro, odbijając i załamując padające na nie promienie słoneczne, te same, które barwią niebo na błękitny kolor, ponieważ większą zdolność rozpraszania się w ziemskiej atmosferze ma właśnie niebieska część widma światła widzialnego. W godzinach południowych kąt padania promieni słonecznych na powierzchnię chmur nie jest duży, dlatego zachowują one barwę białą. Jednak, gdy słońce znajduje się w pobliżu horyzontu promienie padają pod bardzo dużym kątem, oświetlając nie górną część chmur, lecz ich podstawy. Wówczas dolna część chmur, a także części środkowe, zaczynają zmieniać barwę z białej na odcienie czerwieni. Oznacza to, że większą zdolność do rozpraszania się w atmosferze mają wówczas czerwone części widma światła widzialnego. Jednak czasem zdarza się, że zachody i wschody słońca są znacznie bardziej kolorowe niż zazwyczaj. To efekt zanieczyszczenia powietrza pyłami i gazami na których promienie świetlne załamują się jeszcze częściej. Chmury bywają jednak nie tylko białe, czerwone i pomarańczowe, ale także szare i fioletowe. Przyczyną ciemnych kolorów chmur jest ilość kropel wody, które niosą. Im intensywniejsze deszcze z nich padają, tym zwykle ciemniejsze są ich podstawy. Promienie słoneczne nie są w stanie przedostać się przez wyjątkowo obfitujące w wodę chmury, które zdecydowanie ciemnieją. Do najciemniejszych chmur należy cumulonimbus, czyli chmura burzowa, która poza ulewami niesie także wyładowania atmosferyczne, silny wiatr i grad. www.twojapogoda.pl

ENCYKLOPEDIA: Wszystko na temat chmur

Niebezpieczne burze na wschodzie Polski

(27.07/17:05) - Przez wschodnią Polskę przechodzą gwałtowne burze, które mogą powodować podtopienia, łamać drzewa i zrywać linie energetyczne. Tego popołudnia warto być ostrożnym. Wczesnym popołudniem burze przetoczyły się nad Podlasiem, wędrując znad Białorusi ku Obwodowi Kaliningradzkiemu i Litwie. Obecnie kolejna strefa burz wkracza znad północno-zachodniego krańca Ukrainy nad zachodnie pogranicze Białorusi, a stamtąd nad wschodnią Polskę. W następnych godzinach burz z ulewnym deszczem, gradem i porywistym wiatrem oczekujemy na północy Lubelszczyzny, na Mazowszu, Podlasiu i na końcu także nad Mazurach i Warmii. W czasie burz w ciągu jednej godziny na każdy metr kwadratowy ziemi może spaść do 10-30 litrów deszczu, lokalnie do 50 litrów. Grad może mieć średnicę 1-3 centymetrów. Wiatr w porywach może przekraczać 80 km/h. Gwałtowne zjawiska mogą powodować zniszczenia w energetyce, rolnictwie, budownictwie, leśnictwie i utrudniać ruch na drogach. Ulewy mogą powodować podtopienia. Należy pamiętać, by przed burzą właściwie zabezpieczyć drzwi i okna, uprzątnąć meble ogrodowe i inne przedmioty znajdujące się na zewnątrz, np. na balkonach. Osoby, które burza zastanie w aucie, powinny natychmiast zjechać na parking lub pobocze drogi z dala od pojedynczych drzew, tablic reklamowych i linii energetycznych. Należy uważać, by nie parkować nad studzienkami ściekowymi. Nie należy też opuszczać samochodu, sprawdzić tylko, czy drzwi i okna są w nim szczelnie zamknięte. Amatorzy sportów wodnych powinni zejść na ląd, gdy tylko pojawią się pierwsze symptomy burzy. Biwakujący nad brzegami jezior czy rzek powinni natychmiast przenieść obóz w bezpieczniejsze miejsce. Zagrożeniem dla życia i zdrowia jest też schronienie się przed burzą np. pod drzewem, w pobliżu wysokiego masztu i komina oraz przebywanie pod linią tramwajową i linią wysokiego napięcia. Burze zaczną zanikać w nocy, ale powrócą jutro do północno-wschodniej i północnej części kraju. www.twojapogoda.pl

INFO: Aktualne ostrzeżenia meteorologiczne dla Polski

Będą ulewy, rośnie zagrożenie powodzią

(27.07/14:58) - Wczesnym popołudniem nad południowo-wschodnią część kraju wkroczyła strefa obfitych opadów deszczu o charakterze ciągłym, która obecnie przemieszcza się na zachód. Wieczorem i w nocy opanuje całą południową, środkową i wschodnią część Polski. Dodatkowo na wschodzie spodziewać się należy w następnych godzinach gwałtownych burz, podczas których opady będą ulewne. Do jutrzejszego poranka w regionie spadnie przeważnie od 30 do 50 litrów wody na metr kwadratowy ziemi. To wystarczy, aby doszło do lokalnych podtopień, a także wzbierania rzek i potoków, zwłaszcza na terenach górskich i podgórskich. Jutro w ciągu całego dnia nadal utrzymają się intensywne opady deszczu o charakterze ciągłym. Łączna suma opadów wzrośnie przeważnie do 30-40 litrów, zaś miejscami na Ziemi Łódzkiej, Mazowszu, w Małopolsce, na Podkarpaciu i Ziemi Świętokrzyskiej nawet do 60-80 litrów. W Karpatach miejscami suma opadów może przekroczyć 100 litrów na metr kwadratowy. Opady zaczną słabnąć i zanikać w nocy ze środy na czwartek (28/29.07). Jednak w czwartek (29.07) w ciągu dnia pojawią się kolejne opady deszczu. Tym razem przelotne, ale również intensywne. W centrum i na południu kraju spadnie do 10-15 litrów wody na metr kwadratowy. Znacznie silniejsze deszcze spodziewane są przed nas począwszy od nocy z czwartku na piątek (29/30.07), które przetaczać się będą z południa na wschód kraju przez cały piątek (30.07) spadnie wówczas kolejne 20-30 litrów deszczu. Do soboty (31.07) łączna suma opadów deszczu wyniesie w centrum, na południu i wschodzie kraju nawet do 60-80 litrów na metr kwadratowy, a miejscami w Małopolsce i na Podkarpaciu do 100-130 litrów. Są to już sumy powodziowe, dlatego ostrzegamy przed systematycznie wzrastającym poziomem wody w rzekach i podtopieniami. Szczególnie trudna sytuacja panować będzie za kilka dni na głównych dopływach górnej Wisły, czyli m.in. na Rabie, Dunajcu, Białej Tarnowskiej, Ropie, Wisłoce i Wisłoku oraz ich mniejszych dopływach. Dlatego też prosimy o zachowanie ostrożności, zwłaszcza o nie zbliżanie się do koryt rzecznych i spacerowanie po wałach przeciwpowodziowych podczas intensywnych opadów deszczu. Poniżej nasza relacja na żywo. www.twojapogoda.pl

RELACJA NA ŻYWO: Zagrożenie powodziowe w lipcu

Cyklonów mniej, ale dużo intensywniejsze

(27.07/14:01) - Jednym z wciąż najmniej poznanych zjawisk atmosferycznych są tropikalne cyklony. Po ich rekordowej aktywności w 2004 i 2005 roku nadszedł okres ciszy. Huraganów rodzących się nad wodami Oceanu Atlantyckiego było tyle samo co w wielu ostatnich latach lub też nieco mniej. Jednak pomimo, że nie było ich dużo, to jednak ich siła była większa niż zazwyczaj. Początkowo naukowcom ze Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) wydawało się, że wraz z nasilaniem się intensywności cyklonów zwiększać się będzie także ich ilość. Szybko okazało się, że oba zjawiska nie idą w parze. Dlatego też opracowano nowy model komputerowy według którego założono ocieplanie się wód światowych oceanów w stopniu małym, a więc przy wzroście temperatury przy powierzchni o 2,8 stopnia Celsjusza do końca tego stulecia. Wykazano dzięki temu, że liczba tropikalnych cyklonów może pozostać taka sama lub nawet się zmniejszyć, ale siła cyklonów będzie się systematycznie zwiększać. To oznacza, że do tej pory mieliśmy wiele cyklonów i tylko kilka z nich było ekstremalnie groźnymi, podczas gdy w przyszłości cyklonów może być zaledwie kilka, a wśród nich każdy będzie wyjątkowo aktywny, w myśl powiedzenia: raz a dobrze. Model wskazał, że obfitość opadów deszczu wzrośnie o 20 procent w promieniu 100 kilometrów od oka cyklonu, zaś siła wiatru zwiększy się od 2 do 11 procent. To właśnie intensywność cyklonów najbardziej spędza sen z powiek naukowcom. W półrocznym sezonie na te zjawiska wystarczy bowiem tylko jeden cyklon taki jak pamiętna Katrina, aby zmieść z powierzchni ziemi duże miasto. Nie ma wątpliwości, że w przyszłości takie zagrożenie będzie jeszcze częstsze. Poniżej więcej o tropikalnych cyklonach. www.twojapogoda.pl

ENCYKLOPEDIA: Wielka encyklopedia huraganu Wilma
ENCYKLOPEDIA: Wielka encyklopedia huraganu Rita
ENCYKLOPEDIA: Wielka encyklopedia huraganu Katrina

Poznań na szlaku trąb powietrznych

(27.07/10:23) - Nad Polską w ciągu każdego roku pojawia się kilka lub kilkanaście trąb powietrznych, czyli tych samych zjawisk, które w USA są nazywane tornadami. Czasami zdarza się ich prawdziwa epidemia. W naszym kraju potężne tornada to rzadkość. Ostatnio mieliśmy z takim do czynienia 15 sierpnia 2008 roku, kiedy od województwa opolskiego po łódzkie przeszła trąba powietrzna kategorii F4, co oznacza wiatr wiejący z prędkością od 330 do 417 kilometrów na godzinę. Jednak każdego roku nad naszymi głowami pojawiają się tak zwane kominy chmurowe, które są określane jako zalążki tornad. Nie każdy komin od razu daje tornado, ale jego pojawienie się oznacza, że w chmurze zachodzą procesy niezwykle gwałtowne, które są dla nas bardzo niebezpieczne. Tak właśnie było przedostatniego dnia maja w Poznaniu nad który nadciągnęła ciemna chmura burzowa. W krótkim czasie spadło 11 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi, co spowodowało podtopienia niektórych ulic. Jednak najbardziej niezwykłe było to, że oczom mieszkańców ukazała się cała gromada kominów chmurowych. Jeden z nich zszedł na tyle nisko, że istniało podejrzenie, że mamy do czynienia z prawdziwą trąbą powietrzną. Wątpliwości rozwiał nasz czytelnik Kamil Winiszewski, który dokładnie opowiedział nam o tym, co zdarzyło się tego dnia w stolicy Wielkopolski. "Zjawisko, które udało mi się zaobserwować miało miejsce 30 maja 2010 roku. Wszystko zaczęło się od bardzo silnej ulewy i wichury w godzinach późno popołudniowych. Burza trwała kilkanaście minut. Kiedy wiatr i deszcz ustał, dostałem telefon od mojego znajomego, z informacją abym wyszedł na balkon. To co zobaczyłem mroziło krew w żyłach. Takie obrazy widziałem tylko w TV. Po wyjściu na balkon po raz pierwszy w swoim życiu ujrzałem trąbę powietrzną. Formowała się od południowej strony miasta, zmierzając ku zachodowi, aby tam się rozejść. Od północnej strony z kolei formowała się jeszcze jedna, znacznie większa trąba, co widać na jednym z filmów, które nakręciłem. Żaden z dwóch wirów powietrznych nie miał (tak mi się wydaje) styczności z ziemią. Niestety filmy nie ukazują zjawiska od początku do końca, ale z tego co opowiadał mój kolega Erwin, lej, który uformował się na południu Poznania, był o wiele większy zanim zacząłem go filmować. Nie zmienia to jednak faktu, że zjawisko było to bardzo niecodzienne". Link do filmów nakręconych przez naszego czytelnika zamieszczamy pod artykułem. www.twojapogoda.pl

WIDEO: Formujące się tornada nad Poznaniem

Dziura ozonowa ochładza Antarktykę?

(27.07/07:12) - Tego lata pokrywa lodowa wokół bieguna północnego zmniejsza się w tempie największym w historii obserwacji. Tymczasem wokół bieguna południowego lodu jest znacznie więcej niż zwykle. Sezonowe zmiany w wielkości pokrywy lodowej na obszarach polarnych to norma. Latem lodu jest coraz mniej z uwagi na wzrastającą temperaturę i dzień polarny. Natomiast zimą temperatura spada, zapada noc polarna, a pokrywa lodowa zwiększa swój zasięg. W Arktyce panuje teraz lato, które już zapisuje się jako rekordowe, ponieważ tempo zanikania pokrywy lodowej jest największe od kiedy zaczęto prowadzić stałe pomiary satelitarne w 1979 roku. Lodu jest więc znacznie mniej niż zwykle i niewykluczone, że we wrześniu, czyli w miesiącu w którym corocznie lodu jest najmniej, zasięg pokrywy będzie najmniejszy w historii, mniejszy niż w dotychczas rekordowym 2007 roku. Jednak nie tylko obszary arktyczne zasługują w tym sezonie na szczególną uwagę. To co dzieje się po przeciwnej stronie Ziemi, czyli wokół bieguna południowego, jest zaskakujące. Pokrywa lodowa, jak to zwykle ma miejsce w środku zimy, szybko się zwiększa. Jednak w ostatnich tygodniach było jej znacznie więcej niż powinno według normy z ostatnich kilkudziesięciu lat. Naukowcy taki przyrost lodu tłumaczą wpływem dziury ozonowej. Brak sporych ilości ozonu w atmosferze powoduje, że nad Antarktydą wieją zimniejsze niż zwykle wiatry, które systematycznie ochładzają kontynent. Stąd w tym sezonie nowe rekordy zimna wokół francusko-włoskiej bazy polarnej Concordia czy niemieckiej bazy Neumayer. Oczywiście nie we wszystkich regionach Antarktydy jest zbyt zimno i zbyt lodowo, ale jednak wpływ uszczerbku w warstwie ozonowej jest istotny. Naukowcy z Brytyjskiej Służby Antarktycznej (BAS), którzy efekty swojej pracy zamieścili na łamach pisma "Geophysical Research Letters", są zdania, że proces chłodzenia Antarktydy skończy się po tym, jak atmosfera będzie wolna od gazów niszczących powłokę ozonową, o których szczegółowo mówi Protokół Montrealski z 1989 roku. Dziura ozonowa powinna więc zaniknąć do 2060-2070 roku. Dzięki temu według symulacji komputerowych do końca wieku Antarktyda straci ponad 30 procent swojej masy lodowej. Naukowcy zamierzają teraz zbadać rdzenie lodowe, aby dowiedzieć się czy przed pojawieniem się dziury ozonowej pokrywa lodowa topniała, czy też systematycznie się nawarstwiała. To ostatecznie odpowie na pytanie, czy dziura ozonowa ma tak wielki wpływ na klimat Antarktydy, jak się tego spodziewają badacze. Czy freon i inne gazy niszczące warstwę ozonową, które zostały wycofane z użycia w ostatnich 20 latach, tak naprawdę chroniły nas przed gwałtownym postępowaniem ocieplenia klimatu? Nie. Ponieważ powodując dziurę ozonową naraziły m.in. mieszkańców południowych regionów Australii i Ameryki Południowej na niebezpieczeństwo ze strony promieniowania ultrafioletowego, które w nadmiernych ilościach może powodować m.in. raka skóry. www.twojapogoda.pl

METEO-BLOG: O meteorologii z nieco innej strony

4 ofiary wichury w rejonie stolicy USA

(27.07/04:05) - Podczas jednej z największych fal upałów w historii pomiarów meteorologicznych w rejonie stolicy Stanów Zjednoczonych, przeszła gwałtowna burza, która spowodowała śmierć 4 osób. Na przestrzeni ostatnich 23 dni tylko przez 1 dobę temperatura na ulicach Waszyngtonu utrzymywała się poniżej poziomu 30 stopni. Żar panuje nieustannie od 15 dni, a termometry pokazują ponad 35 stopni już od 5 dni. Nic więc dziwnego, że miliony mieszkańców miasta oczekują na przynajmniej kilka kropel deszczu, które przyniosłyby orzeźwienie i oczyściły powietrze z pyłu i smogu. Jednak burza, która dotarła tam w niedzielny (25.07) wieczór, okazała się niszczycielska w skutkach. Towarzyszył jej ulewny deszcz z gradem i porywisty wiatr. Wichura połamała setki drzew, które upadały na ulice, chodniki, samochody i domy. Na skutek zerwania linii energetycznych w samym Waszyngtonie i na przedmieściach prądu zostało pozbawionych 430 tysięcy odbiorców. Tak wielkich przerw w dostawach energii elektrycznej nie notowano w stolicy USA od 2003 roku, czyli od uderzenia huraganu Isabel. Na skutek obrażeń spowodowanych przez upadające gałęzie i linie energetyczne zginęły 4 osoby, w tym 6-letni chłopiec. Po burzach temperatura nieznacznie spadła z poziomu 38 do 32 stopni. W kolejnych dniach jeszcze bardziej się ochłodzi i jest szansa, że na przełomie lipca i sierpnia przynajmniej przez jakiś czas temperatura będzie balansować na poziomie 29-30 stopni, a przy tym pojawi się więcej opadów deszczu. Szczególnie trudno jest wytrzymać nocami, gdy wilgotność powietrza znacząco wzrasta, a temperatura nie chce spadać poniżej 25 stopni. Wielu mieszkańców Waszyngtonu i innych dużych miast wschodniego wybrzeża USA, jest przez to chronicznie niewyspanych, zażywa nadmiernie środki nasenne i pije znacznie więcej niż zwykle kawy. www.twojapogoda.pl

MULTIMEDIA: Nasze najciekawsze galerie zdjęć
MULTIMEDIA: Nasze najciekawsze galerie panoram
MULTIMEDIA: Filmy o pogodzie w jakości HD

Mongolia w skrajnościach temperatury

(26.07/20:18) - Mieszkańcy Mongolii, którzy z powodu ukształtowania terenu na którym mieszkają, muszą znosić olbrzymie wahania temperatury, w tym roku doświadczyli największych jej skrajności w swym życiu. Potężne wyże panujące nad centralną Azją zimą sprowadzały nad Mongolię rekordowe fale mrozów znad obszarów arktycznych. Temperatura przez wiele tygodni spadała poniżej minus 40 stopni, miejscami sięgając nawet 50 kresek poniżej zera. Padły miliony sztuk zwierząt hodowlanych, a ludzie znaleźli się na skraju głodu. Przez całą zimę prowadzone były akcje humanitarne, które miały na celu zaopatrywanie z powietrza ludność i zwierzęta w potrzebną żywność i wodę pitną. Mieszkający w jurtach na jałowej ziemi mieszkańcy Mongolii jeszcze przez długie miesiące nie wrócą do normalnego życia. Pogoda wcale im tego nie ułatwia, ponieważ po srogiej zimie nadeszła gorąca wiosna, a po niej upalne i wyjątkowo suche lato. Zwierzęta, które przetrwały zimę nie mają się gdzie paść, ponieważ trawa niemal całkowicie wyschła. Wypas bydła na pełnym słońcu można przypłacić udarem. Temperatura w ostatnich dniach w wielu regionach Mongolii sięgała w cieniu 40 stopni, a więc była o całe 20 stopni wyższa od normy, która dla lipca wynosi 20 stopni. Na przestrzeni wielu ostatnich lat temperatura rzadko kiedy przekraczała 35 stopni, najczęściej utrzymując się na poziomie poniżej 30 stopni. Ten miesiąc zapisze się jako jeden z najcieplejszych w historii meteorologii. Co bardziej zaskakujące w ciągu ostatniej dekady to już drugi najcieplejszy lipiec, ponieważ poprzedni najcieplejszy zanotowano w 2007 roku. Ze względu na to, że ludność Mongolii przeżyła nadzwyczaj srogą zimę, a po niej rekordowo upalne lato, to bieżący rok zapisze się jako najbardziej skrajny pod względem temperatury. Naprawdę trudno sobie wyobrazić, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy temperatura może skoczyć z minus 50 stopni do plus 40 stopni, a więc aż o 90 stopni. www.twojapogoda.pl

WYWIAD: Z Joanną Chętkowską polonistką na Syberii

                          Na świecie                                                                  
28.07.2010 Masjed-Soleyman, Iran, Azja 48.6°C  
28.07.2010 Oruro, Boliwia -11.6°C  
28.07.2010 Baza Concordia, Antarktyda -78.1°C  
                     W Europie                   
28.07.2010

Verhnij Baskuncak, Rosja

42.5°C  
28.07.2010 Gielas, Szwecja 1.2°C  
                     W Polsce                   
28.07.2010

Legnica i Kętrzyn

25.7°C  
28.07.2010 Zakopane, Małopolskie 8.7°C  
                          Dane: NOAA/NWS                         

2010 | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | sty
2009 | grudzień | listopad | październik | wrzesień | sierpień
2009 | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | sty
2008 | grudzień | listopad | październik | wrzesień | sierpień
2008 | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | sty
2007 | grudzień | listopad | październik | wrzesień | sierpień
2007 | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | sty
200
6 | grudzień | listopad | październik | wrzesień | sierpień
2006 | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | sty
2005 | grudzień | listopad | październik | wrzesień | sierpień
2005 | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | sty
2004 | grudzień | listopad | październik | wrzesień | sierpień
2004 | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | sty
2003 | grudzień | listopad | październik | wrzesień | sierpień
2003 | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień
| marzec | luty | sty
2002 | grudzień | listopad | październik | wrzesień

 



Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest wykorzystywanie informacji z portalu
"Twoja Pogoda" w celach komercyjnych bez zgody redakcji.

 GERY.PL  2002 - 2010